Zapomniane dziedzictwo gminy Suchy Las

 

„Archeologia tak jak inne nauki społeczne, winna bowiem sprostać nie tylko wymogom ścisłości naukowej, lecz także wyjść naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom społecznym, budzić zainteresowanie i poczucie identyfikacji z deklarowanymi wartościami (…)

Zadaniem archeologii jest nadawanie znaczenia informacyjnego otaczającym nas materialnym świadectwom przeszłości.”

Stanisław Tabaczyński

 

Obiekt, który przedstawię, tj. kościół p.w. świętego Jana Chrzciciela jest bez wątpienia jednym z najważniejszych elementów dziedzictwa  regionu gminy Suchy Las. Jego znaczenie jest o tyle symboliczne, że w specyficznym krajobrazie, jakim jest poligon w Biedrusku stanowi jedyną widoczną pozostałość po zamieszkujących niegdyś ten teren ludziach. Bowiem zarówno Chojnica jak i szereg innych wsi ( np.Łagiewniki, Glinno, Glinienko , Okolewa, Knyszyna, Trzustkowo i Tworkowo) już nie istnieją. Zostały wchłonięte przez teren poligonu, a ich mieszkańcy wysiedleni. Historia osadnictwa na tych terenach sięga co najmniej czasów średniowiecza.

Historia kościoła p.w świętego Jana chrzciciela w Chojnicy

Od najdawniejszych czasów Suchy Las należał (obok Łagiewnik, Glinna, Radojewa i Moraska) do parafii Chojnica. Data powstania parafii w Chojnicy nie jest dokładnie znana, w dokumentach kościelnych przyjmuje się, że parafia Chojnica była erygowana w XI – XII wieku, a kościół p.w. św. Jana Chrzciciela (wspominany w źródłach przed rokiem 1374) istniał być może już w XI wieku.  Chojnica stanowiła ośrodek opola jako osada posiadająca kościół parafialny. W 1507 roku jednowioskową parafię w Morasku złączono z parafią Chojnica. Po przyłączeniu Moraska, do parafii chojnickiej należało 11 wsi. W 1531 w Chojnicy rozpoczęła się budowa murowanego kościoła p.w. św. Jana Chrzciciela  przez Jana Przecławskiego, dziedzica wsi.  W 1556  ukończono budowę kościoła w Chojnicy. Była to budowla jednonawowa w stylu późnogotyckim. Od północy dobudowana została zakrystia oraz kaplica, zaś na narożnikach fasady zachodniej dwie okrągłe wieżyczki. Nad głównym wejściem widniał herb Nałęcz i data 1546r, który się nie zachował. Z kolei na skarpie południowo-wschodniej dalej można podziwiać herb Ryby. W nawie znajdowało się sklepienie gwiaździste o rzeźbionych wspornikach, dwugłowe orły i ornament lwa czeskiego, z doby Wacława II (1300r.).

W latach 1720-1748 dokonano przebudowy  kościoła w stylu barokowym, m.in. wzniesiono kaplicę, przebudowano zakrystię, wykonano wejście zachodnie, przemurowano okna zmieniając ich kształt. W XIX wieku dokonano kilku konserwacji i remontów kościoła. W roku 1898 Gustaw von Treskow, jeden z największych posiadaczy ziemskich w okolicach Poznania  sprzedał Chojnice z przeznaczeniem na poligon szkoleniowy armii pruskiej, od której przejęła go w 1918 armia polska.

 

W okresie międzywojennym każdy proboszcz parafii Chojnica był jednocześnie kapelanem dla Garnizonu Biedrusko. W niedzielę stacjonujące na poligonie jednostki wojskowe w zwartym szyku maszerowały na tzw. „Polankę”, aby wziąć udział w mszy św. Po zajęciu Polski władze niemieckie postanowiły powiększyć obszar poligonu Biedrusko wcielając do niego w 1943 roku Chojnicę, Łagiewniki, Glinno, Glinienko i Okolewo. Do kościoła w Chojnicy mogli uczęszczać tylko mieszkańcy powiększonego poligonu .W międzyczasie władze niemieckie zamknęły cmentarz w Chojnicy a po wojnie (1946) polskie władze wojskowe przystąpiły do wysiedlania ludności cywilnej z Chojnicy, Łagiewnik, Glinna, Glinienka i Okolewa. Domy oraz zabudowania gospodarcze zostały rozebrane, a cegłę uzyskaną z rozbiórki budynków przeznaczono na budowę nowej szkoły. Na poligonie pozostał pusty kościół, nieużywany i niekonserwowany, powoli zamieniający się w ruinę. Wszelkie prośby do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o zabezpieczenie kościoła i uchronienie go przed dalszą dewastacją pozostawały bez odpowiedzi. Dopiero lata 90-te przyniosły działania w celu zabezpieczenia kościoła przed ostatecznym zniszczeniem, które ograniczyły się jednak jedynie do wstawienia metalowych krat w oknach. Obok kościoła, od co najmniej 1546 roku (wówczas zaczęto prowadzić księgi parafialne) funkcjonował cmentarz. W latach 70-tych władze komunalne miały zamiar ekshumować ciała osób tam pogrzebanych a szczątki przewieźć na cmentarz komunalny w Poznaniu. Jednak dzięki protestom mieszkańców, Gminnego Komitetu FJN oraz poparciu Komendy Poligonu Biedrusko cmentarz pozostał.

 

Poligon w Biedrusku

Choć w zachodniej części Biedruska znajduje się zamknięty poligon, będący pod administracją Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, wiele terenów należących w przeszłości do wojska zostało przejęte przez Gminę Suchy Las. Obecnie miejscowość ta objęta jest programem rewitalizacji obszarów powojskowych na lata 2010-2018.

Obecne plany zakładają, by Biedrusko miało charakter miejscowości turystyczno – rekreacyjnej. Aby to zmienić, gmina Suchy Las postanowiła zagospodarować tereny powojskowe. W 1995 roku poligon, łąki, lasy, jeziora zostały objęte ochroną i utworzono Obszar Chronionego Krajobrazu Biedrusko. Całość włączona została do europejskiej sieci ekologicznej Natura 2000 jako specjalny obszar ochrony siedlisk.

 

Obiekty zabytkowe Biedruska ujęte zostały w ewidencji

konserwatorskiej

„Zgodnie z zapisami studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania

przestrzennego gminy Suchy Las korzystanie przez wojsko z terenów poligonu

powinno uwzględniać nie tylko minimalizację zagrożeń istniejących wartości

zasobów dziedzictwa kulturowego, ale poprzez działania gminy zmierzające do

odrestaurowania i rehabilitacji obszarów zdegradowanych i obiektów, powinna

Nastąpić poprawa stanu i funkcjonowania środowiska kulturowego.”

 

„W miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego dla miejscowości

Biedrusko rownież określono obszary oraz obiekty, które podlegają zasadom

ochrony ładu przestrzennego, ochrony środowiska, przyrody i krajobrazu

kulturowego, ochrony dziedzictwa kulturowego i zabytków oraz dóbr kultury współczesnej.”

 

„Wartości i zasoby środowiska kulturowego podlegają opiece i ochronie –zgodnie z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami z 2003 r.”

 

 

Jednak kościół w Chojnicy, ani tereny nie istniejących już miejscowości, podlegających niegdyś tej parafii nie występują w ewidencji konserwatorskiej.

Cześć zabytków znajdujących się w kościele udało się uratować np. pochodzącą z 1554 gotycką monstrancję z postaciami św. Wojciecha i św. Stanisława ufundowaną przez Andrzeja Przecławskiego (obecnie znajdującą się w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu), czy jeden z najciekawszych obiektów polskiego manieryzmu, czyli nagrobek Przecławskich, wykonany przez nieznanego mistrza., przeniesiony do Katedry w Poznaniu.

 

Public Archaeology i kościół w Chojnicach

Obecnie na zachodzie Europy oraz w Stanach Zjednoczonych nadal utrzymuje się trend związany z tzw. Public Archaeology. Jest to kierunek, traktujący archeologię jako jedną z  nauk społecznych. Jej głównym celem jest wzbudzenie zainteresowania oraz zaangażowania  społeczeństwa w kwestie związane z  dziedzictwem archeologicznym. W duchu tej koncepcji często z inicjatywy lokalnych społeczności, z publicznych środków finansuje się projekty, które inaczej nie zyskałyby poparcia wśród odpowiednich instytucji. W Polsce również, coraz częściej pojawiają się  inicjatywy związane z archeologią zaangażowaną. Poligon w Biedrusku posiada ogromny potencjał turystyczny, który mógłby okazać się ratunkiem dla znajdujących się tam zabytków takich jak kościół w Chojnicy. Dzięki tego typu inicjatywom archeologia może spełnić  swój najważniejszy obowiązek względem społeczeństwa czyli „nadawanie znaczenia informacyjnego otaczającym nas materialnym świadectwom przeszłości” i jest to moim zdaniem najlepsza forma promocji.

 

Trudno, jednakowoż ocenić skutki ochrony archeologicznej i konserwatorskiej obiektu, który w zasadzie nigdy takowej nie podlegał. Z pewnością samo uchronienie jedynego zabytku świadczącego o stuleciach ludzkiej egzystencji na tym terenie od całkowitego zniszczenia, byłoby pozytywnym efektem. Umieszczenie kościoła w Chojnicy na mapie parku krajobrazowego w Biedrusku z pewnością uatrakcyjniłaby ów park dla turystów, a pośrednim skutkiem mógłby stać się wzrost świadomości społecznej na temat dziedzictwa regionu. Potencjalne zagrożenia, są związane z nieuniknionymi następstwami turystyki, czyli degradacją krajobrazu naturalnego i kulturowego.

 

 

Dorota Gałązkowska