Poland

Archaeologists working in Poland

Redecz Krukowy 20. The oldest Funnel Beaker Culture settlement from Kuyavia, Central Poland and many more!

From March 2017 we are working on one of the last steps of archaeological project which means for us preparation for monographic publication of our long term excavation in Redecz Krukowy site 20. This site is located in Kuyavia which is one of the richest areas in archaeological finds in Poland.

Site 20 which is a very important locality was excavated from 2006 till 2010.

Rainbow over the site 20 in Redecz Krukowy (2009)

The survey was conducted by the Museum of Archaeology and Ethnography in Lodz and during thirteen months of terrain exploration over 7,000 m2 was explored with sieving.

Aerial photography of site 20 in Redecz Krukowy (2017)

This procedure of sieving of all layers also included modern plough soil on such a unique large area, gave chance to get around 25,000 flint artifacts and more then 100 000 fragments of pottery. Most of them belong to the oldest phase called “Sarnowo phase” of Funnel Beaker Culture.

Most characteristic “plates” of early Funnel Beaker Culture.

At the site we also excavated material defined as Early Mesolithic workshops and camps, the remains of a hunting visit in the Late Mesolithic, a small campsite of the Neolithic LBK. Other finds come from the Early Bronze Age, the Roman period, and the late Middle Ages.

Late neolithic pottery during documentation (2009).

From 2010 until now we have done a variety of analyzes including C14 dating, flint and ceramics refitting, chemical and geological studies and many more.

One of the most fascinating but tedious and long-lasting method which we apply to our materials was procedure of refitting of flint artefacts, we can say prehistoric puzzles.

Refitted block dated to middle mesolithic around 8500 BP

After few weeks of fitting puzzles together we were able to get almost full blocks of flint knapped 8000 years ago or used broken agricultural tool dated 5000 years ago. Refitting of stones always show great skills and efficiency of prehistoric people and allows us to express yourself in many other aspects such as spatial development and state of preservation of the site.

Further we would like to describe how it was in our excavation. Our employees were the local residents who worked all the years of our research.

Main part of our expedition. Thanks guys! (2006)

Each day of our expedition was similar. We were using shovels and sieves for exploration, and after collecting of all finds, we were preparing a surface for documentation.

Preparations for documenatation of the next layer.

After photographs and draws we could starts with another 10 cm layer of sand.

Our staff and visitors to the excavations were always curious to see our efforts in documentation of our site.

The question of our employees: But what is the matter?

We hope that the book which will be published in December 2018 (unfortunately in Polish but with extensive English translation) will show the quality of our archaeological site and the effort that we have to put into field and office research.

 

ARCHEOLOGIA, LASY I XX-WIECZNE POZOSTAŁOŚCI WOJENNE

Współczesna archeologia to złożona i wieloaspektowa gałąź badań naukowych. Jest to nauka, która nieustanie się rozwija, wkracza na nowe pola badawcze, kreatywnie stara się wykorzystywać najnowsze technologie. Mówiąc inaczej, dzisiejsze badania archeologiczne to nie tylko poszukiwania egipskich mumii w cieniu piramid i przekopywanie ton drobnoziarnistego, żółtego piasku.

Jednym z dynamiczniej rozwijających się obecnie obszarów działań archeologicznych jest – choć może to brzmieć jak oksymoron – archeologia współczesności. Taka archeologia analizuje materialne pozostałości oraz zmiany w krajobrazach, które zwykle związane są z pierwszą i drugą wojną światową. Rozpoznanie, dokumentacja i szersza kontekstualizacja takich badań opiera się zwykle o tzw. metody nieinwazyjne. Są to badania archeologiczne, które nie niszczą pierwotnej substancji zabytkowej. Przykłady takich przedsięwzięć to np.: lotniczy skaning laserowy, naziemny skaning laserowy, badania geofizyczne, badania powierzchniowe, zdjęcie lotnicze itd.

Okazuje się również, że wiele reliktów pierwszo- i drugowojennych zachowało się w dobrej kondycji, szczególnie na terenach zalesionych. Słowem, archeologia współczesności w lasach może stanowić ważne poszerzenie dotychczasowych badań archeologicznych. Problematyka archeologii i XX-wiecznego dziedzictwa militarnego na terenach zalesionych jest właśnie tematem grantu naukowego, który mam przyjemność realizować w Instytucie Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk (więcej informacji tutaj: http://archeolasy.pl/).

Oczywiście, tak zakrojone badania polegają na rozpoznaniu w terenie wielu kategorii XX-wiecznego dziedzictwa militarnego. W trakcie dotychczasowych badań dokumentowałem – by wymienić tylko skromny wycinek bogatych i różnorodnych pozostałości militarnych –  okopy drugowojenne (zarówno budowane przez niemieckie, jak i polskie wojsko) (ryc. 1-2).

Rycina 1. Lasy pod Chyciną (woj. lubuskie): system niemieckich okopów drugowojennych widoczny na produktach pochodnych lotniczego skanowania laserowego.

 

Rycina 2. Lasy na wysokości Zapory (woj. pomorskie): polskie okopy na wschodnim brzegu Brdy miały stanowić linię obrony przed niemieckim natarciem w 1939 roku.

Najliczniejszą grupą są różnej średnicy i głębokości leje po bombach, pociskach moździerzowych itd. (ryc. 3).

Rycina 3. Lasy wokół Gutowca (woj. pomorskie): dziesiątki głębokich lejów widocznych na produktach pochodnych lotniczego skanowania laserowego.

Relikty wojenne w lasach to nie tylko okopy i leje. Pewną (nie)zwykłą pozostałością po drugiej wojnie światowej są ryty na drzewach (bukach zwyczajnych), które zostały wykonane przez jeńców wojennych i przymusowych pracowników pod Chyciną (ryc. 4).

Rycina 4. To również jest dziedzictwo militarne: stary, zwyczajny buk pokryty rytami drugowojennymi (fot. D. Kobiałka).

W ramach realizowanego projektu udało się zeskanować powierzchnię jedenastu drzew. Dzięki nowym technologiom (w tym przypadku był to naziemny skaning laserowy) rozszyfrowano niektóre imiona i nazwiska ludzi, którzy musieli wznosić fortyfikacje polowe wokół Chyciny (ryc. 5).

 

Rycina 5. Wizualizacja rytów drugowojennych wykonana na podstawie naziemnego skanowania laserowego (oprac. G. Szalast).

Z kolei jedną z najsłabiej rozpoznanych kategorii XX-wiecznego dziedzictwa militarnego na terenach zalesionych są pierwszowojenne obozy jenieckie. Pozostałości jednego z nich znajdują się w lasach pod Czerskiem (woj. pomorskie). W trakcie badań terenowych dokumentowałem ogrom kultury materialnej używanej codzienne przez jeńców wojennych. Wśród tych przedmiotów były m.in.: zardzewiałe puszki po konserwach (ryc. 6); emaliowane miski (ryc. 7); butelki po winie, piwie, szampanie, nalewkach czy też medykamentach różnego rodzaju; łopaty; elementy żeliwnych piecyków, przy których ogrzewali się jeńcy w trakcie długich, zimowych wieczorów; sztućce, których używano codziennie; fragmenty drutu kolczastego stanowiącego fragment ogrodzenia obozu; kubki metalowe; metalowe i szklane manierki; elementy munduru; tzw. podkówki itd.

Rycina 6. Zardzewiałe puszki po konserwach (fot. D. Kobiałka).

 

Rycina 7. To wygląda na śmieci: niepozorne, zniszczone, emaliowane miski. To z tych naczyń jedli pierwszowojenni jeńcy (fot. D. Kobiałka).

To zaledwie mały wycinek rzeczy, które można spotkać w lasach pod Czerskiem. Te – jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka – śmieci są już obecnie wartościowym dziedzictwem archeologicznym. Podobnie, po obiektach obozowych (barakach, ziemiankach, halach produkcyjnych, stajniach, rampie rozładunkowej, jamach śmietniskowych itd.) zachowały się ślady w lokalnym krajobrazie leśnym (ryc. 8).

Rycina 8. Dziura w lesie: pozostałość po obiekcie związanym z funkcjonowaniem obozu jenieckiego w lasach pod Czerskiem (fot. D. Kobiałka).

Podsumowując, archeologia bada również relikty niedawnej przeszłości. Jednymi z nich są pozostałości wojen światowych, które często zachowały się w lasach w bardzo dobrej kondycji do dnia dzisiejszego. Zatem zawsze warto zwracać uwagę na to, co spotyka się w lesie w trakcie zbierania grzybów, jagód; w trakcie pieszych i rowerowych wycieczek pośród starych borów. Może się okazać, że zardzewiała miska była przedmiotem, z którego jadł jeniec pierwszowojenny a zniszczona manierka mogła zostać porzucona przez polskiego żołnierza w trakcie trwania II wojny światowej. I w końcu, niewyraźny rów może nie być po prostu rowem: może to być częściowo zasypany okop wojskowy. Słowem, lasy skrywają ogrom zagadek przeszłości, które coraz częściej próbują rozszyfrowywać archeolodzy.

 

DAWID KOBIAŁKA (Instytut Archeologii i Etnologii PAN)

 

Podziękowania

Dziękuję dr Kornelii Kajdzie i mgr Mikołajowi Kostyrko za wspólne działania nad archeologią obozu w Czersku.

Badania są częścią projektu finansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki przyznanych na podstawie decyzji numer DEC-2016/20/S/HS3/00001.

Projekt Kolegiata, dzień 66, nie pierwszy i nie ostatni (i nie naruszony złą magią liczb)

Po 66 dniach pracy dzielnie odkrywamy pozostałości dawnej kolegiaty miejskiej pw. Św. Marii Magdaleny. Praca nie jest łatwa, ale dla nas jest tym, co każdy dzień czyni wyjątkowym i niepowtarzalnym. Nie wiemy co dziś odkryjemy i nie martwimy się tym… Wiemy, że będzie dobry. Do tej pory najważniejszy kościół lewobrzeżnego Poznania był bardzo hojny. Mamy już ponad tysiąc zabytków. Filary z wczesnej gotyckiej fazy zabudowy oraz elementy zabudowy pochodzące z XV wieku, które najprawdopodobniej wyznaczały zakończenie nawy głównej od strony zachodniej.

A dzisiejszy dzień, taki jak co dzień przy odkrywaniu niecodziennych zabytków:

700 – odpieczętowaliśmy bramę, a konkretnie zrobił to nieoceniony Andrzej Sikorski, który czuwa nad wszystkim od rana.

Projekt Kolegiata 01

 

Rowery zostały zaparkowane, są dowodem na to, że nasi pracownicy dbają o kondycję nie tylko w pracy, ale też w drodze do niej.

Projekt Kolegiata 02

 

Kaski już czekają w pogotowiu, aby chronić cenne głowy.

Projekt Kolegiata 03

 

Kopanie jest tylko dodatkiem do ciągłego zastanawiania się co zrobić, jak wydobywać cenne znaleziska i jak je zabezpieczać. Zaraz po otwarciu bramy przyjeżdżają łopaty, dziennik zostaje otwarty na kolejnej stronie, drabiny ustawione i możemy zaczynać…

Projekt Kolegiata 04

Projekt Kolegiata 05

Projekt Kolegiata 06

Po pierwszych ruchach łopaty już trzeba ją odstawić i zająć się skrupulatnym wyczyszczeniem zębów naszego poznańskiego przodka (tak zresztą od rana wypada).

Projekt Kolegiata 07 Projekt Kolegiata 08 Projekt Kolegiata 09

A praca przynosi wciąż nowa wyzwania, akurat dziś brama nieco zaniemogła, trzeba jej pomóc, co czyni bardzo delikatnie (choć z młotkiem) Artur Dębski.

Projekt Kolegiata 10

Powoli przesiana ziemia z wykopu jest wydobywana na powierzchnię, ale to nie wystarczy.

Projekt Kolegiata 11

Mateusz Sikora z pietyzmem przegląda jeszcze każdą piędź, aby nic co cenne nie zostało przeoczone…

Projekt Kolegiata 12

A w wykopie musimy każdorazowo sprawdzić czy pod kolejnym fragmentem muru znajdują się jego dalsze części.

Projekt Kolegiata 13'

W tym czasie w bazie trwa pilna i czasochłonna praca nad dokumentacją. Wszystko musi się zgadzać…

Projekt Kolegiata 13a

Powoli też przybywają wyczyszczone i umyte fragmenty architektury, muszą wyschnąć przed umieszczeniem ich w pudłach i ostatecznym opisaniem.

Projekt Kolegiata 14

W tym czasie nie próżnuje też kierownik, Marcin Ignaczak, który idzie do Urzędu Miasta ustalać ostateczne szczegóły aneksu, dzięki któremu powiększymy zasięg naszych prac.

Projekt Kolegiata 15

W tym samym czasie na wykopie melduje się firma Skip.

Projekt Kolegiata 16

Wyczyszczona i przesiana oraz sprawdzona przez Mateusza ziemia musi opuścić plac, aby zrobić miejsce dla następnych wiader wydobywanych z wykopu…

Projekt Kolegiata 24

A na wykop wkraczają rysownicy… Kolejna warstwa zdjęta i wyczyszczona. Trzeba narysować i zmierzyć poziomy. Wszystko musi się zgadzać.

Projekt Kolegiata 17 Projekt Kolegiata 18

Tylko jeszcze ostatnie doczyszczenie naszego kolejnego zmarłego, który przed wydobyciem musi zostać dokładnie udokumentowany.

Projekt Kolegiata 19 Projekt Kolegiata 20 Projekt Kolegiata 21

A w tym czasie kierownik badań, wykorzystując przerwę, już poszedł na chwilę do Muzeum i na Uniwersytet, żeby dopilnować wszystkich spraw administracyjnych. Bez tego niestety nie da się kopać…

Projekt Kolegiata 22 Projekt Kolegiata 23

A w przerwie cień poszukiwany, szukamy go wszędzie i choć jest barak., najlepiej złapać go pod najpłytszą ścianą nowego wykopu.

Projekt Kolegiata 26

A w tym czasie wysuszone i oczyszczone szczątki poznaniaków czekają na transport do antropologów. Przed powtórnym pochówkiem muszą ich przebadać profesor Piontek i pani Iwanek.

Projekt Kolegiata 25

Trzeba tylko wszystko szczegółowo opisać i zanotować w dzienniku. Bez chwili wytchnienia robi to Andrzej Sikorski.

Projekt Kolegiata 27

W jego dzienniku wszystko zawsze się zgadza. Teraz musimy już tylko pozbierać narzędzia.

Projekt Kolegiata 28

Minął dzień jak co dzień, ale na wykopaliskach nie ma dnia jak co dzień… Więc minął kolejny nasz wielki dzień przy pracy, którą naprawdę kochamy…

Archeologia gabinetowa – kilka słów o badaniach zabytków spektrometrem XRF

Ręczny spektrometr XRF (po lewej) wykorzystywany do gabinetowych analiz materiałów ceramicznych.

Ręczny spektrometr XRF (po lewej) wykorzystywany do gabinetowych analiz materiałów ceramicznych.

Archeologia ma wiele twarzy. Jedną z nich są badania laboratoryjne materiałów archeologicznych, na przykład drogą nieinwazyjnych analiz chemicznych. Trzeba przyznać, że dzień powszedni archeologa zajmującego się badaniem próbek jest dość monotonny. Po rozłożeniu ręcznego spektrometru XRF, który umożliwia poznanie składu chemicznego artefaktu, rozpoczyna się seria analiz. Należy wykonać ich co najmniej kilka dla jednego przedmiotu, aby wyeliminować potencjalne zakłócenia, na przykład wpływ domieszki w przypadku materiałów ceramicznych. Artefaktów czekających w kolejce zwykle są setki, więc mocna kawa jest wskazana. Bez wątpienia analizy są najbardziej żmudną częścią całego procesu badawczego. W międzyczasie wykonuje się bazę danych. Potem należy wykorzystać metody statystyczne, aby opracować dane uzyskane w trakcie badań spektrometrem. Efekty mogą być obiecujące: możliwe jest wydzielenie grup wśród drobnych ułamków ceramiki, które zazwyczaj nie są przedmiotem dogłębnych studiów. Zawsze jednak lepiej użyć innej metody, np. tradycyjnej typologii, czy obserwacji mikroskopowych, by kontrolować uzyskane rezultaty. Powstający w ten sposób bank informacji pozwala porównywać między sobą skład chemiczny wytworów ludzi z przeszłości i wnioskować o sposobie produkcji, użytych materiałach, a nawet pochodzeniu przedmiotów i drogach wymiany. Nie ma w tym romantyzmu i emocji, jakie towarzyszą pracy w terenie, ale satysfakcja z poznania nowych, nieznanych dotychczas danych może być duża.

Michał Krueger

Nie jestem archeologiem

Już drugi raz odbywa się Dzień Archeologii  w Polsce. Nie jestem archeologiem a bliżej poznałam specyfikę zawodu przez kontakty rodzinne. Sądzę, że jest to fascynująca i niedoceniana profesja, wymagająca wiele poświęcenia, często żmudnej i niewdzięcznej pracy.Społeczeństwo niewiele wie o szczegółach pracy archeologa, więc tym bardziej widzę potrzebę rozpowszechniania wartości i wagi zawodu. Misja zachowania wiedzy o przeszłości, która przyświeca jej przedstawicielom jest mi bardzo bliska.Wszak przeszłość lubi cyklicznie się powtarzać, więc znając przeszłość można przewidzieć co czeka nas w przyszłości.

Gorąco pozdrawiam wszystkich ludzi z pasją, dla których misja jest priorytetem.

Serdeczne dzięki organizatorom-wolontariuszom!

Agnieszka P.

Grunwald – “z miłości do historii”

grunwald3
Dni Grunwaldu, nieodzowny element każdego roku.
Miejsce spotkań setek ludzi, na co dzień lub od święta zaangażowanych w rekonstrukcję historyczną i archeologię eksperymentalną. Niektórzy ze światem “reko” są związani zawodowo, niektórzy tylko i aż hobbistycznie. Ja tu trafiłam 8 lat temu z miłości do historii. Wieki średnie wciągnęły mnie do cna. W między czasie wykształciłam się historycznie i archeologicznie. Odtwórstwo jest dla mnie sposobem na życie – osobiste i zawodowe.

Pozdrawiam, Emilia

grunwald1 grunwald2 grunwald4 grunwald6 gunwald5

Skarb na 1050-lecie chrztu Polski (wczesnośredniowieczny skarb z Kunic, pow. słubicki, koniec X w.).

 

(Wpisany przez Paweł Kaźmierczak)

Treasure

Coin

 

Skarb znaleziono dzięki przypadkowemu odkryciu, o którym niezwłocznie powiadomiono pracowników Muzeum w Gorzowie Wielkopolskim. W dniu 9 X 2015 Piotr Świder i Sławomir Żyliński, mieszkańcy Słubic, przekazali wczesnośredniowieczne srebrne monety znalezione podczas spaceru z psem. Odkrycia dokonano w niewielkiej miejscowości Kunice, położonej nad Odrą, 10 km na południe od Słubic, w pobliżu miejsca, w którym Ilanka wpada do Odry. Dalsze prace nad pozyskaniem, jak się okazało w trakcie badań, znacznie rozproszonego w ziemi depozytu prowadzono w 2015 i 2016 roku, przy pomocy licznej grupy osób zainteresowanych tak niecodziennym odkryciem. Skarb jest typowy dla depozytów z okresu wczesnego średniowiecza, gdzie występują monety całe i liczne fragmenty monet i ozdób.

W skład znaleziska wchodzi 289 monet i fragmentów monet oraz ozdób. Najstarszymi i najtrudniejszymi do identyfikacji są arabskie dirhemy datowane na IX i X w. W sumie pozyskano 54 fragmenty monet arabskich różnej wielkości. Najliczniejszą grupą monet są pierwsze i najstarsze typy denarów krzyżowych pozyskane w ilości 72 (2 poł. X w.) oraz denarów Ottona i Adelajdy w ilości 40 (wybijanych po 983 r.). Są to monety niemieckie, wybijane w dużej ilości w mennicach saskich, ale znajdowane na terenie Polski oraz na terenach zamieszkiwanych wówczas przez Słowian Połabskich, gdzie zdominowały ówczesny rynek monetarny.

Najciekawszymi monetami wydają się być monety czeskie, niemieckie i duńskie, najbardziej pomocne w ustaleniu dokładnej chronologii skarbu. Stosunkowo duża ilość monet czeskich, około 40 monet i fragmentów monet, głównie monety księcia Bolesława II Pobożnego (972/3-999) z mennicy w Pradze i królowej Emmy (985-995), wskazuje na duże wpływy czeskie na pograniczu śląsko-lubuskim, gdzie są położone Kunice. Równie liczną grupą monet są monety niemieckie. Chyba najliczniej reprezentowane są monety bawarskie Henryka II Kłótnika (955-976, 985-995) z mennicy w Ratyzbonie. Kolejną grupą monet niemieckich są monety cesarza Ottona II (973-983) oraz Ottona III (983-1002) z mennic w Kolonii i Dortmundzie.

Ciekawostką jest 5 monet duńskich tzw. półbrakteaty z Hedeby (X w.).

W depozycie razem z monetami wystąpiło też srebro niemonetarne w postaci fragmentów ozdób oraz sztabki i drutu ze śladami nacięć.

Wartość skarbu podnosi rzadko spotykana różnorodność tego wyjątkowego depozytu, nie zawsze widoczna w znaleziskach z okresu wczesnego średniowiecza.

Wśród monet na szczególną uwagę zasługują, nie tylko ze względu na wygląd, najstarsze odmiany denarów krzyżowych, duże srebrne monety o średnicy ok. 2,2 cm, wybite z kruszcu o bardzo wysokiej próbie srebra.

Właścicielem skarbu był zapewne zamożniejszy członek lokalnej społeczności lub kupiec. W pobliżu miejsca znalezienia skarbu są osady i niewielkie grodziska słowiańskie, zarówno na wschód, jak i zachód od Odry. W odległości około 20 km znajdują się duże słowiańskie grodziska w Lubuszu i Tarnawie Rzepińskiej.

Niestety zakopany na niewielkiej głębokości i zapewne w glinianym naczyniu ponad 1000 lat temu skarb, uległ w międzyczasie dużemu rozproszeniu. Wobec tego poszukiwania prowadzono głównie przy pomocy wykrywacza metalu.

Obecnie trwają prace nad konserwacją i inwentaryzacją skarbu, ale wstępnie dzięki pomocy dr. Tadeusza Szczurka określono większość monet. Skarb z czasów wczesnopiastowskich można obejrzeć do końca sierpnia na ekspozycji w głównej siedzibie Muzeum w Gorzowie Wielkopolskim w willi na ul. Warszawskiej 35.

Znalezisko wydatowano na koniec X w., na przełom panowania Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Dzięki przypadkowemu odkryciu i pasji wielu osób bardzo zaangażowanych w dalsze poszukiwania przy pomocy wykrywacza metalu, do zbiorów muzealnych na obszarze województwa lubuskiego trafił pierwszy skarb wczesnośredniowieczny. Wyjątkowe podziękowania należą się znalazcom pierwszych monet oraz wolontariuszom z Gorzowa Wielkopolskiego, Słubic, Deszczna i Sulęcińskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii Denar, dzięki którym były możliwe poszukiwaniu skarbu.

 

razem: 289 (58+211)

monety arabskie – 0+54

monety czeskie, niemieckie, duńskie, angielskie – 10+71

denary Ottona i Adelajdy – 25+15

denary krzyżowe – 22+50

słowiańskie naśladownictwa monet zachodnich – 1+2

monety nieokreślone – 0+19

srebro niemonetarne – 0+20

M01

 

M02

M03M04M05M06M07M08

Racibórz – praktyki studenckie

Praca archeologa ma swoje uroki jak i znoje. Sezon wykopaliskowy zaczyna się wraz z ustąpieniem śniegów  a kończy z ich powrotem.

13871752_10208682182104874_1375208195_n

Dlatego archeolodzy muszą borykać się z częstokroć trudnymi warunkami atmosferycznymi, które maja swoje konsekwencje dla ich kondycji psychofizycznej. Bardzo ważną rolę dla higieny pracy odgrywają zatem morale grupy..

a o te w Raciborzu dbał Paweł..

13823606_10208682183144900_810711717_n

 

Pozdrawiam serdecznie,

Dorota G.